Wczoraj wygrałam bon o wartości 100zł do zrealizowania w jednej z pizzerii w Krakowie. Kiedy zerknęłam na adres pizzerii, zobaczyłam, że to ta
pizza Kraków . Właśnie tam, pierwszy raz z mężem się spotkaliśmy. Pamiętam, ja siedziałam z Lidką przy stoliku obok okna. Natomiast Robert był kelnerem, i przyniósł nam kartę dań. Kiedy ujrzałam jego oczy, rozpłynęłam się. Mogłabym na niego patrzeć godzinami, jednak pierwsza bym nie zagadała. Na szczęście los sprawił, że moja Lidka poprosiła naszego kelnera o polecenie dobrej pizzy. Robert powiedział, że „
Pizza łagiewniki ” jest bardzo smaczna, a jeśli zamówimy dwie pizze to dostaniemy gratis cole. Oczywiście tak zrobiliśmy, tylko, że tą drugą pizze nie dałyśmy rade zjeść. Na szczęście na ratunek przyszedł Robert, przyniósł nam jeszcze po herbatce i powiedział, że on właśnie zgłodniał. A, że widzi jak się meczymy to on proponuje nam lody na podwieczorek, a on sam skonsumuje tą pizze. I tak się stało, teraz się z tego śmiejemy. Robert jest moim mężem i często słowa
pizza, kraków, rynek kojarzą nam się z naszym pierwszym spotkaniem.